Możecie pomóc w sterylizacjach kotów wolnożyjących kupując fantastyczna książkę! Musimy sie bardzo spieszyć zanim nadejdzie wiosna dlatego bardzo zachęcamy do zakupu i tym samym pomocy. Nie pozwólmy aby na świat przyszły kolejne niczyje maluszki.
Dziekujemy!
Słowo wstępne autorki:
Kiedyś nie miałam kotów i nie wiedziałam, co to jest blog. Potem miałam koty i zaczęłam zapisywać ich historię
w Internecie. Tak powstała książka, którą oddaję do rąk Czytelników, rok wydarzeń na naszym "kocim froncie".
Są w niej radości, rozterki, czasem łzy. Wszystko, co się zdarzyło, uświadomiło mi, że miłość do zwierząt to przede wszystkim odpowiedzialność. Wiele opisanych w książce sytuacji komentuje na kolejnych stronach dr Dorota Sumińska, której bardzo serdecznie dziękuję za współpracę.
Książkę dedykuję Miciusiowi i Czitusiowi Malutkiemu. I Czituni.
A dlaczego? poczytajcie.
Życie oczywiście toczy się dalej i osiem następnych łapek odciska swój ślad w moim domu i ogrodzie, a przede wszystkim w sercu.
Może kiedyś o tym napiszę. O Balbisi i o małej czarnej zielonookiej Cosi..."
Cena książki to 25 zł + 5 zł koszt wysyłki.
W celu zamówienia prosimy o kontakt na adres mailowy
Marchewka i Wiesia bardzo się ze sobą zaprzyjaźniły będąc pod opieka Fundacji. Na prawdę mało kotów ma az takie szczęscie jak one- poszły do adopcji razem!
Dziękujemy ich nowym włascicielom oraz zachęcamy wszsytkich do adoptowania dwóch kotów! To na prawdę super sprawa! :)
Wiesia i Marchewka
Malutka równiez znalazła swój nowy dom! Nowi właściciele mieli juz jedną kotkę więc Malutkiej nie będzie się nudzić i obie kicie z pewnością będą szczęśliwsze! Dziękujemy! :)
Otóż historia jest taka : Przedwczoraj kocia mama przyniosła nam na magazyn 4 kociaki (mają ok 3 tygodnie- otwarte oczy, stawiają uszy słabo jeszcze chodzą ) Niestety zostały tam porzucone. Dokarmiam je strzykawki ale nie są bezpieczne! Na magazynie może się im coś stać lub ktoś je może zabić kręcą się tam różni ludzie! Poza tym nie mogą tam zostać muszę im szybko znaleźć dom albo...uśpić. Sa bardzo silne i głośne pomagam im jak mogę ale sama mieszkam z rodzicami i rodzeństwem w bloku dlatego swój czas poświęcam im tylko w pracy - W nocy nie mam ich jak karmić! Apeluje do ludzi dobrego serca o pomoc muszę je stamtąd jak najszybciej zabrać czy ktoś mógłby takie maleństwo przygarnąć albo chociaż przetrzymać i pomagać w czasie kiedy będziemy im szukać domu? Proszę o pomoc każdego ranka boje się że już nie żyją Kocham zwierzęta mam nadzieje że wy też są to 3 koty i 1 kotka. Prosze o kontakt ludzi którzy mogą coś zdziałać 506380696 Karolina”
Nana nareszcie znalazła swój upragniony, wspaniały domek! Powodzenia kiciu na nowej drodze zycia! :) Nanę co miesiąc wspierała wirtualnei: Ewa M. Dziekujemy!