Otóż historia jest taka : Przedwczoraj kocia mama przyniosła nam na magazyn 4 kociaki (mają ok 3 tygodnie- otwarte oczy, stawiają uszy słabo jeszcze chodzą ) Niestety zostały tam porzucone. Dokarmiam je strzykawki ale nie są bezpieczne! Na magazynie może się im coś stać lub ktoś je może zabić kręcą się tam różni ludzie! Poza tym nie mogą tam zostać muszę im szybko znaleźć dom albo...uśpić. Sa bardzo silne i głośne pomagam im jak mogę ale sama mieszkam z rodzicami i rodzeństwem w bloku dlatego swój czas poświęcam im tylko w pracy - W nocy nie mam ich jak karmić! Apeluje do ludzi dobrego serca o pomoc muszę je stamtąd jak najszybciej zabrać czy ktoś mógłby takie maleństwo przygarnąć albo chociaż przetrzymać i pomagać w czasie kiedy będziemy im szukać domu? Proszę o pomoc każdego ranka boje się że już nie żyją Kocham zwierzęta mam nadzieje że wy też są to 3 koty i 1 kotka. Prosze o kontakt ludzi którzy mogą coś zdziałać 506380696 Karolina”
Nana nareszcie znalazła swój upragniony, wspaniały domek! Powodzenia kiciu na nowej drodze zycia! :) Nanę co miesiąc wspierała wirtualnei: Ewa M. Dziekujemy!
Ostatnio swoje nowe, cudowne domki znalazły (od lewej) : Malutka Tri (Toruń), Burasia (Niemcy), dwie Czarnuszki-siostrzyczki (Poznań), Burasio-Leonek (Toruń), Zezolka (Toruń), Kiziorek (Toruń).
Do nowych domków w ostatnich dniach pojechały 3 kociaki - część naszej fundacyjnej kociej młodziezy.
We Wrocławiu w cudownym, troskliwym domku zamieszkał Bąbelek, natomiast jego brat Niuniuś i Mała Czarna (biedniutka strachliwa kiciulka) zamieszkały razem u bardzo sympatycznych ludzi pod Warszawą.
Wierzymy, ze w dniach kiedy znalazły swoich nowych opiekunów ich zycie rozpoczęło się od nowa, ze juz nigdy nie będa cierpiały!
Dziękujemy serdecznie nowym właścicielom kociaków i pozdrawiamy ich serdecznie!
Byl zupełnie sam... Skrajnie wychudzony, zaglodzony... a pcheł na jego marnym ciele bylo tyle, ze na skorze porobily sie strupy z pchlich odchodow. Nie mogl oddychac, mial taki katar. Oko stracil od choroby, albo ktos mu zrobil krzywde... Obojetnie w jaki sposob to sie stalo- cierpienie musialo byc niewyobrazalne. Miał wilekie szczęscie, ze znaleźli go dobrzy ludzie i poprosili nas o pomoc. Pod opieką naszych wolontariuszek mały wypiękniał i znalazł dom dzięki ogłoszeniu w internecie. Pojechal do Warszawy, gdzie będzie miał kochających właścicieli i ciepły dom.