| Kocie wystawy |
|
|
| środa, 05 listopad 2008 | |
|
KUPIŁEM KOTA RASOWEGO. I CO DALEJ? Wszystko zależy od tego co było naszym motywem zakupu takiego właśnie zwierzęcia. Czy ma być kotem wyłącznie, jak to się mówi - "do kochania" czy może planujemy założenie hodowli lub pociągają nas wystawy kotów. Jeśli nasz kot ma być po prostu domowym ulubieńcem, przyjacielem i członkiem rodziny - to uczestnictwo w wystawach nie ma żadnego uzasadnienia - poza ambicjami właściciela. O tych ambicjach - w tym wypadku zupełnie dla mnie niezrozumiałych - świadczy fakt że wystawiane są także koty w kategorii "kastraty" i "koty domowe". Uzyskiwanie tytułów nie ma w przypadku tych kotów żadnego znaczenia poza satysfakcją właściciela - ponieważ koty z pierwszej kategorii potomstwa mieć nie będą a z drugiej - nie mają rodowodów. Jeśli kot jest płodny i rasowy a jego właściciel planuje jego hodowlę - wtedy uczestnictwo w wystawach jest koniecznością. Wyjazd na wystawę jest zawsze dla kota stresem. Jest również ryzykiem - kot znajdzie się w dużej grupie obcych kotów z których np. jeden może być chory zakaźnie. Tłumy ludzi obecnych na wystawie głaskają każdego kota po kolei co stwarza duże ryzyko przeniesienia choroby - tym bardziej ze stres osłabia odporność. Dlatego przed wyjazdem na wystawę należy kota zabezpieczyć - podając jakiś immunostymulator, a w czasie samej wystawy tak osłonić klatkę by kot nie mógł być dotykany przez przypadkowe osoby. Są koty dla których wystawy nie są ogromnym stresem - po prostu przesypiają zmęczone ten czas. Co wtedy myślą? Tego nikt nie wie - ale nie okazują stresu, zdenerwowania. Niestety - zdarzają się koty które bardzo źle znoszą takie imprezy. Widok kota w stuporze godzinami patrzącego niewidzącym wzrokiem przed siebie, widok kota siedzącego w kuwecie - jedynym miejscu które wydaje mu się schronieniem... ![]() Osobiście nie rozumiem
motywacji właścicieli takich kotów - być może się nie znam. Ale gdybym
miała najbardziej rasowego kota pod słońcem i gdybym widziała że źle
znosi wystawy - nie skazałabym go na takie przeżycia. Tekst i zamieszczone w nim zdjęcia pochodzą ze strony: http://kocia_stronka.republika.pl/wystawy.html |






