| Znalazłem nowonarodzone kociątko! I co dalej?? |
|
|
| sobota, 22 listopad 2008 | |
ZNALAZŁEM NOWONARODZONE KOCIĄTKO - RATUNKU!!!! :)![]() Zdarza się że pod naszą opiekę trafi kotek malutki, kocie niemowlę, czasem noworodek.
Szanse takiego kociaka zależą od wielu czynników: - jego wieku, ponieważ im młodszy jest kociak tym jego szanse są mniejsze - przyczyn dla których znalazł się w takiej nieciekawej sytuacji (czy stracił matkę w jakimś wypadku czy może został porzucony z powodu własnej choroby, osłabienia) - od tego jak długo malutkie kocię pozostawało samo sobie - możliwości zapewnienia mu właściwej opieki. Jeśli zdecydujesz się na uratowanie kociaka a nie masz dla niego mamki musisz szybko zaopatrzyć się w kilka rzeczy: - pudełko np. tekturowe które będzie pełniło rolę gniazda (kociak nie może mieć na razie możliwości samodzielnego wyjścia z niego) - termofor (można improwizować za pomocą słoika lub butelki z ciepłą wodą owiniętych szmatką - ale to tylko improwizacja i nie do końca spełnia swoją rolę) - materiał do wyłożenia pudełka, może być to jakaś flanelka, coś co nie będzie powodowało ryzyka wczepiania się w materię pazurków kociaka, na dno warto położyć kilka warstw gazet, świetnie izolują i wchłaniają wilgoć - butelkę do odchowu kociąt i specjalne mleko. W razie niemożności natychmiastowego zakupu można improwizować małą strzykawką i mlekiem niskolaktozowym dla niemowląt. - chusteczki, ligninę, ręcznik do położenia na kolana podczas karmienia. Kociak - jeśli nie zostanie wzięty prosto od matki - prawdopodobnie będzie zziębnięty. Trzeba go rozgrzać. Można w dłoniach, lekko i z bliska chuchając na maleństwo, masując mu skórę. Najszybciej jak się da - trzeba malucha nakarmić. Mlekiem rozrobionym we właściwych proporcjach podanych na opakowaniu i w temperaturze ciała - czyli ok. 37 st. C. Na pierwszy raz nie należy podawać mleka zbyt wiele - jeśli kocię jest osłabione, może się zachłysnąć, zresztą jego układ pokarmowy nie funkcjonuje jeszcze zbyt skutecznie. Ważne żeby maleństwo dostało choć odrobinę, żeby miało z czego czerpać energię i wodę. W międzyczasie należy przygotować przytulne legowisko - na dno pudełka położyć kilka warstw gazet, na to termofor z wodą niezbyt cieplą - żeby kociaka dla odmiany nie przegrzać, musi on też mieć możliwośc odpełznięcia w chłodniejsze, ale też cieple i przytulne miejsce. Na termofor kładziemy jeszcze jedną warstwę materiału. I do tego gniazdka wkładamy nakarmione kocię - wcześniej przeprowadziwszy obowiązkowy rytuał toaletowy - czyli sprowokowanie kociaka do oddania kału i moczu. Kociaka należy położyć na grzbiecie - jak komu wygodniej: na dłoni lub kolanach - byleby to było stabilne i maluch się nie wywinął. I najpierw delikatnie masować kolistymi ruchami brzuszek - nie za mocno, nie za słabo - tak żeby pobudzić jelita do pracy. Na koniec należy chusteczką lub miękką gazą delikatnie pomasować przez kilka chwil sam odbyt i jego okolice. To powinno bardzo szybko sprowokować kocię do oddania moczu i kału. Z tym że ten drugi po rozpoczęciu odkarmiania może na jakiś czas się wstrzymać - nawet i dobę. Należy próbować kociaka sprowokować do jego oddania - ale nie na siłę. Jeśli przez ponad dobę nie ma kału a kociak normalnie je - można mu pomóc podając do pyszczka dosłownie 3 krople oleju parafinowego. W ciągu kilku godzin powinno to dać swoje rezultaty :) Po załatwieniu przez kocię swoich potrzeb - należy okolice odbytu dokładnie osuszyć i oczyścić w razie potrzeby. Taką czynność należy powtarzać po każdym karmieniu Bardzo ważne podczas odkarmiania kociąt jest ostrożne podawanie pokarmu - tak żeby kociak się nie zachłystywał - bo to jest niebezpieczne dla jego życia. Przez pierwsze dwa tygodnie kocię powinno jeść co dwie godziny, do syta, także w nocy. Potem częstotliwość karmienia można zmniejszać, na rzecz większej ilości pokarmu podawanego na jeden raz. Jako pokarm dla kociaka najlepiej jest zastosować specjalne mleko do odchowu kociąt - można je dostać u wielu lekarzy weterynarii i w dużej ilości sklepów zoologicznych, a także w sklepach internetowych. W jego zastępstwie można podawać mleko dla ludzkich niemowląt, niskolaktozowe, kupuje się je w aptekach. Poza sytuacjami całkowitej konieczności - nie powinno się stosować mleka krowiego - jest absolutnie niewłaściwe. To prosto od krowy zawiera dla kociaka ogromna ilość laktozy i białka, rozcieńczone, staje sie zbyt mało wartościowe w inne składniki, nie daje też sytości. Absolutnie niedozwolone jest dodawanie do pokarmu cukru!!! Podawany pokarm musi być zawsze świeży i w temperaturze ciała. Malutkie kociaki bardzo łatwo tracą ciepło, nie potrafią go jeszcze same wytwarzać i kontrolować. To człowiek musi zadbać o maleństwo. Poza czasem karmienia i zabiegów toaletowych kociak powinien przebywać w ciągu pierwszych dwóch tygodni w swoim gniazdku. Oczywiście można go głaskać, mówić do niego - ale trzeba cały czas pamiętać że kocię musi mieć ciepło. Gdy kociak otworzy oczy - wkrótce zacznie penetrować świat :) Trzeba mu to umożliwiać - ale na początku ostrożnie i po troszkę. 2 tygodniowy kociak to już mały wędrowiec :) I właśnie w tym okresie należy malucha szczególnie pilnować - żeby przypadkiem sam się nie wydostał z pudełka - bo nie będzie potrafił sam do niego wrócić, jest jeszcze bardzo nieporadny - a to może zakończyć się nawet śmiertelnym w skutkach wyziębieniem. Kociak w tym wieku powinien dostać już większy kojec - pudełko, tak żeby mógł się samodzielnie przemieszczać. Można go też brać na ręce, pozwalać chodzić poza kojcem i rozpocząć proces socjalizacji. 3 tygodniowy kociak wymaga już całkiem sporego pudełka, zaczyna się bawić i jest coraz ciekawszy świata :) W 4 tygodniu życia kocię zaczyna już samo jeść - na początek można podawać mu zmielone drobno mięsko (conajmniej przemrożone, najlepiej poddane obróbce cieplnej) lub/i specjalny pokarm dla kociąt w puszce - najlepiej jakiejś dobrej firmy. Ważne żeby ten pokarm był drobniutki - kocię nie potrafi jeszcze gryźć i może się zadławić. Pierwszego dnia ilość tego mięsa musi być bardzo mała - układ pokarmowy kociaka musi się przestawić z trawienia tylko mleka na zupełnie inny rodzaj pokarmu. Warto w tych pierwszych dniach dodać do mleka (które musi być podawane jeszcze conajmniej tydzień a najlepiej do ukończenia 3 miesiąca życia - choć później można je już podawać na spodeczku) jedną kroplę rozrobionego z wodą Lakcidu lub jeszcze lepiej - odrobinę preparatu o nazwie Biogen Kt, do kupienia u lekarzy weterynarii. W naturze kocię otrzymuje bakterie jelitowe od matki - w sytuacji odkarmiania musi je dostać od nas, to zmniejszy rezyko biegunek które u maluszków są bardzo poważnym zagrożeniem. W tym też czasie trzeba zacząć uczyć kociaka korzystania z kuwety. Na początek trzeba pamiętać że musi ona mieć bardzo niskie brzegi, a żwirek musi być drobnoziarnisty i bezzapachowy. Jako że w tym wieku nadal wiele kociąt załatwia się tuż po jedzeniu - więc po karmieniu można kociakowi lekko pomasować brzuszek (już bez masowania odbytu) i od razu wsadzić do kuwetki :) Miesięczny kociak jest już prawdziwą iskierką, żywym srebrem. Fascynuje go wszystko i zawsze :) I właśnie dlatego tak wiele kociąt ginie w tym okresie życia. Mając w domu takie maleństwo musimy zrobić wszystko żeby było bezpieczne - żeby nigdzie nie wpadło, nigdzie nie utknęło. A poza tym możemy być dumni z tego że udało nam się odchować malucha -
bo to wcale nie jest proste, wymaga wiele samozaparcia i poświęcenia
oraz wyczucia. Brawo! :) ![]() Tekst i zamieszczone w nim zdjęcia pochodzą ze strony: http://kocia_stronka.republika.pl/kocie.html |







