| Co może kotu grozić w mieszkaniu? |
|
|
| piątek, 28 listopad 2008 | |
|
CO MOŻE ZAGROZIĆ KOTU W MIESZKANIU? ![]() Wiele kotów lubi wchodzić do piekarników. Zazwyczaj jest to zupełnie niegroźne zamiłowanie - ale może się takim stać w sytuacji gdy kot postanowi wskoczyć do rozgrzanego piekarnika... Mogłoby się wydawać że kot nie wychodzący z mieszkania jest zupełnie bezpieczny... Niestety - tak nie jest. Najbardziej zagrożone są malutkie kocięta - jeszcze szalone, zwariowane, ciekawskie i wszędobylskie. Wiele osób które decydują się na kota - bierze maleńkie kocię - bo takie fajne, milusie. Nie zdają sobie sprawy jak trudna jest opieka nad takim maleństwem. A przede wszystkim - jak trudno sprawić żeby przeciętne mieszkanie było dla malucha bezpieczne. Małe kociaki wchodzą wszędzie, wszystkiego chcą spróbować, wszędzie zajrzeć. Ich pałętanie się pod nogami jest niemal przysłowiowe. A przecież nadepnięcie przez dorosłego człowieka takiej kruszyny to dla niej niemal wyrok śmierci. I niejedno kocię życiem przypłaciło swoją i ludzką nieuwagę... Wanna... Przedmiot obecny prawie w każdym domu. Jak często odkręcamy kran i wychodzimy z łazienki w oczekiwaniu aż wanna się napełni? A czasem wręcz pozostawia się wannę pełną - w jakimś tam celu. Niestety - dla młodego lub niepełnosprawnego (a wypełniona gorącą wodą - dla każdego)kota taka pełna wanna też stanowi bardzo poważne zagrożenie. Gdy zwierzę do niej wpadnie - może nie potrafić się wydostać. Zimna lub gorąca woda błyskawicznie pozbawi go sił i kot po prostu utonie. Również wanna wypełniona pianą - kot oślepiony, przerażony i krztuszący się - może utonąć - choć fizycznie mógłby bez problemu z wanny wyskoczyć. Bardzo wiele kotów zginęło już z powodu... otwartej toalety. Wiele osób mając kota w ogóle o tym nie myśli. A niestety - otwarta muszla jest naprawdę dużym zagrożeniem dla kotów. Kot może do niej wpaść i utknąć głową w dół - ponieważ głowa będzie pod wodą - łatwo się domyślić jak to się skończy... Koty namiętnie piją wodę z muszli - jeśli mają taką możliwość. Razem z nią spijają jednocześnie całą masę bakterii kałowych oraz - jeśli właściciel tego używa - chemiczne odkażacze. I wcale im to na zdrowie nie wychodzi. Dlatego tak ważne jest - by mając kota - wyrobić sobie odruch zamykania za sobą klapy. Kable. Niestety wiele kotów bardzo wielkim zainteresowaniem darzy kable elektryczne. I wiele zapłaciło za to życiem lub ciężkim poparzeniem. ![]() Koty często bardzo lubią bawić się kablami - a taka zabawa może być groźna dla ich życia w przypadku gdy dojdzie do przegryzienia koszulki kabla. Gdy widzimy że kot interesuje się przewodami
pod napięciem - trzeba coś z tym zrobić. Najskuteczniejszą metodą
zapobieżenia wypadkowi jest zabezpieczenie wszystkich kabli, pochowanie
ich pod dywanem, w specjalnych rynienkach, zastawienie szczelne
meblami. Można też próbować posmarować kable np. dosyć stężonym
roztworem kwasku cytrynowego. Innym sposobem jest poukładanie na
kablach których nie można zabezpieczyć np. skórek z cytryn i pomarańczy
- na wiele kotów działa to odstraszająco. W sumie rzadko się zdarza by kablami interesował się dorosły kot - zazwyczaj jest to domena kociąt. Okna i balkony - cała historia kociego cierpienia... Nie bardzo pojmuję jak przy obecnym dostępie do literatury, internetu czy innych mediów - nadal może pokutować stary pogląd - że koty przez okna nie wypadają... A wypadają i to bardzo często i drogo za to płacą. Albo giną na miejscu, albo doznają poważnych obrażeń - zdarza się także często że odchodzą lub uciekają z miejsca wypadku i giną pod kołami samochodu, z głodu (ukryte w jakiejś dziurze) lub z odniesionych obrażeń. Nie jestem w stanie pojąć jak mając kota i mieszkając np. na 6 piętrze - można spokojnie patrzyć na jego wędrówki po balustradzie... Wystarczy odrobina wyobraźni... Kuchenki, pralki, piecyki - mając kota w domu - musimy bardzo uważać na te sprzęty. Koty lubią wejść do pralki i ułożyć się na praniu. Otwieranie gorącego piecyka w towarzystwie kota może skończyć się jego wskoczeniem do środka i fatalnymi poparzeniami. Podobnie gorące garnki na kuchence - na nie trzeba również uważać, szczególnie gdy mamy w domu młodego, jeszcze nieostrożnego kota. Środki chemiczne, leki - wiele kotów zginęło z powodu zatrucia takimi "przysmakami". Dlatego z chwilą gdy do domu trafia kot - preparaty te muszą się znaleźć poza jego zasięgiem. Reklamówki, kłębki wełny - całkiem spora liczba kotów wręcz uwielbia zabawy torebkami foliowymi, zabawy kocie przy pomocy kłębków wełny są wręcz przysłowiowe. Niestety - zdarza się że taka zabawa, pozbawiona kontroli człowieka może skończyć się tragicznie. Dlatego - owszem - można pozwalać na takie igraszki skoro kot to lubi - ale tylko pod naszym czujnym okiem - a najlepiej po prostu kota tego nie uczyć. Oczywiście nie wymieniłam wszystkich zagrożeń jakie istnieją w ludzkich domach. Każdy ma inaczej wyposażone mieszkanie, kocia wyobraźnia zaś nie zna granic. Dlatego - mając kota - trzeba również czasem myśleć tak jak on oraz być czujnym i przewidującym. Jedna z naszych kotek prawie zginęła śmiercią okrutną - wsadziwszy głowę do wnętrza grubej, foliowanej torebki po żelatynie. Wsadzić - wsadziła, ale wyjąć już nie mogła i szybko zaczęła się dusić. Gdybym tego od razu nie zobaczyła - nie byłoby jej już z nami... Takie są koty :) Tekst i zamieszczone w nim zdjęcia pochodzą ze strony: http://kocia_stronka.republika.pl/niebezpieczenstwa.html |







