Strona główna
poniedziałek, 06 wrzesień 2010
 
 
Choroby układu moczowego u kotów PDF Drukuj
środa, 28 styczeń 2009

Choroby układu moczowego u kotów



Układ moczowy kotów składa się z:

    * dwóch nerek,
    * pary moczowodów,
    * pęcherza moczowego
    * oraz cewki moczowej.


Każdy z tych odcinków jest narażony na różne zagrożenia - zatkanie kamieniem moczowym, stany zapalne, nowotwory, urazy.
Bez względu na charakter choroby - przypadłości układu moczowego zawsze są groźne i powinny być właściwie zdiagnozowane. Przy podejrzeniu nawet błahej infekcji pęcherza - należy wykonać badania krwi i jeśli się uda - moczu.
Zresztą każdy, nawet zdrowo wyglądający kot, co jakiś czas, powinien mieć robione takie badania profilaktycznie. Wiele chorób nerek jest wyleczalnych jeśli się je wykryje w początkowym okresie. Później można już tylko przedłużać kotu życie.

Dlatego nie lekceważmy żadnych objawów ze strony układu moczowego:

    * nagłego zwiększenia lub zmniejszenia się ilości wydalanego moczu,
    * nieuzasadnionej zmiany jego zabarwienia lub zapachu
    * zauważenia że kot ma problemy z oddawaniem moczu lub zaczyna go oddawać poza kuwetą,
    * zauważenia w moczu nawet śladowych ilości krwi lub pasemek śluzu.
    * również takie objawy jak ospałość, biegunki, utrata masy ciała lub nawet owrzodzenie dziąseł też mogą sygnalizować problemy z nerkami.



Wielu lekarzy weterynarii niestety wzbrania się przed wykonywaniem badań laboratoryjnych.
Uważam to - z punktu widzenia opiekuna kotów - za brak kompetencji i ryzykowanie zdrowiem lub nawet życiem zwierząt dla nieznanego mi powodu.
Gdy człowiek źle się czuje - od razu kierowany jest choćby na badanie krwi - żeby zrobić je kotu - często trzeba się prosić. A później się okazuje że jest już niestety za późno na wszelką pomoc.
Dlatego jeśli właściciel kota czuje że coś jest nie tak, że zwierzę zachowuje się inaczej, że intuicja nam podpowiada że to może być jakaś choroba (nie dotyczy to tylko chorób ukł. moczowego, ale i wszystkich innych) - żądajmy wykonania badań.
To nie jest żaden wielki zabieg, koszt też. A może zwierzęciu zaoszczędzić wielkiego cierpienia czy choćby niepotrzebnego podawania niewłaściwych leków.

Jeśli lekarz nie ma na miejscu możliwości wykonania badań - zawsze można udać się do najbliższego laboratorium dla ludzi i spytać się czy nie wykonają analiz.
W większości - zrobią to bez słowa. Dla nich nie ma różnicy czy za pieniądze badają krew człowieka, kota czy żółwia. Jeśli okaże się że krew zbadają - wtedy należy poprosić lekarza o pobranie jej od kota do próbówki i szybko zanieść do laboratorium. Najlepiej iść do lekarza w dwie osoby, wtedy jedna odniesie kota do domu, a druga - może zanieść krew która musi być dostarczona w miarę szybko. Ja w ten sposób badałam kocią krew przez wiele lat. Oczywiście - najlepiej jest badać krew w laboratorium weterynaryjnym, jeśli tylko jest taka możliwość - ale jeszcze w wielu miejscowościach jej po prostu nie ma.


Zapalenie pęcherza moczowego - jest jedną z najczęstszych chorób dotyczących układu moczowego u kotów.
Przeważnie jest ona spowodowana wtargnięciem do wnętrza pęcherza bakterii z zewnątrz. Ponieważ kotki mają znacznie od kocurów krótszą cewkę moczową - dlatego one właśnie najczęściej zapadają na ta chorobę - droga bakterii jest u nich znacznie łatwiejsza, nie ma tej naturalnej bariery jaką u kocurów jest właśnie dłuższa cewka moczowa.
Jednakże zapalenie pęcherza może być wywołane przez znacznie poważniejszą przyczynę - kryształy i kamienie moczowe. Drażniąc delikatną wyściółkę pęcherza powodują ciągłe stany zapalne. Niestety, podobne objawy daje też nowotwór pęcherza - przy nieleczącym się stanie zapalnym należy rozważyć i tą ewentualność.
Wykluczenie bądź potwierdzenie następuje za pomocą badania USG, najlepiej popartego dodatkowo wykonaniem prześwietlenia kota (pewne rzeczy nie widoczne na badaniu USG mogą być widoczne na kliszy RTG i na odwrót).

Zazwyczaj pierwszym objawem jaki zauważa właściciel kota jest oddawanie moczu poza kuwetą. Czasem jest to zauważenie iż co prawda kot korzysta z kuwety, ale oddawanie moczu trwa krócej, zwierze przerywa czynność, zmienia miejsce, znowu próbuje. Lub odwrotnie - kot przykuca i siedzi bardzo długo w tej pozycji.
W pierwszym przypadku mamy do czynienia z silnym bólem towarzyszącym oddawaniu moczu, na skutek którego zwierzę najpierw jest niespokojne a następnie - kojarząc sobie ból z kuwetą - zaczyna oddawać mocz w różnych miejscach - szukając takiego w którym nie będzie czuło bólu. A że w tej chorobie praktycznie ciągle będzie czuło parcie na pęcherz - więc takich miejsc może być naprawdę wiele - o ile zwierzę nie będzie się na siłę powstrzymywało ze strachu przed cierpieniem. Przypadek drugi występuje wtedy gdy śluzu jest w moczu tak dużo iż zatyka on wręcz cewkę moczową - zwierzę czuje że ma pełen pęcherz ale mimo iż się stara - nie może oddać moczu. Czasem - pęcherz jest już pusty a kot nadal czuje silne parcie.
Czasem zdarza się że w takim moczu można zobaczyć oprócz pasemek śluzu - wymieszaną z nim krew. To już oznaka zaawansowanego stanu zapalnego.

Leczenie jest dość proste - pod warunkiem że zacznie się je wystarczająco wcześnie.
Wiele osób uważa że oddawanie moczu poza kuwetą przez kota to oznaka buntu, złośliwość lub objaw rui czy początek znakowania u nie wykastrowanego kocura. Owszem, zdarza się że kotka znaczy podczas rui, zdarza się też że kot okazuje w ten sposób niezadowolenie z jakiegoś faktu lub w ten sposób reaguje na stres. Jeśli jednak nie mamy co do tego pewności - lepiej od razu skorzystajmy z porady lekarza.
Tylko te osoby które cierpiały na stan zapalny pęcherza wiedzą jaki to ból...
Poza tym zaniedbanie tej choroby może prowadzić do poważnych powikłań lub powstania skłonności do nawrotów. Leczenie polega na podawaniu antybiotyków oraz - jeśli zachodzi konieczność - innych leków przypisanych przez lekarza.
Zapobieganie - min. na uniemożliwieniu kotu siadania na zimnych parapetach lub w przeciągu. Parapety wystarczy wyłożyć ręcznikami. Wiele kotów uwielbia kilkugodzinne przesiadywanie na parapetach i wyglądanie przez okno. A wyziębienie organizmu w takiej sytuacji to najprostszą droga do złapania jakiejś infekcji.



Ostra niewydolność nerek - tą nazwę nosi schorzenie nerek które nagle się zaczyna, ma gwałtowny przebieg i, jeśli człowiek nie udzieli kotu na czas fachowej pomocy - zwykle szybko się kończy - niestety - śmiercią zwierzęcia.
Jako przyczynę ostrej niewydolności nerek najczęściej spotyka się różnego rodzaju zatrucia - np. glikolem etylenowym, powszechnie używanym jako płyn przeciwko zamarzaniu w samochodach. Środek ten ma słodki smak i bardzo smakuje kotom. Jako przyczynę zatrucia można też wymienić wiele leków i środków chemicznych znajdujących się w każdym domu.
Właśnie dlatego rzeczy takie powinny być przed kotem porządnie ukryte - te ciekawskie zwierzęta bez trudu otworzą sobie szafkę. Czasem do ostrej niewydolności nerek mogą doprowadzić infekcje bakteryjne, np. pochodzące z zaniedbanego zapalenia pęcherza.
Niezależnie od przyczyny - skutek zawsze jest taki sam - nerki gwałtownie tracą zdolność do pełnienia swoich funkcji. Jeśli właściciel zauważy że jego kot napił się czegoś toksycznego i odpowiednio szybko zawiezie go do dobrego lekarza - jest szansa na uratowanie choćby części wydajności nerki. Jeśli ten procent nie będzie zbyt mały to kot będzie mógł prowadzić nawet normalne życie. Jednakże bez pomocy lekarza, bez usunięcia lub zneutralizowania trucizny, bez podawania kroplówek przepłukujących nerki i nawadniających - kot praktycznie nie ma szans.
Gdy nerki przestają nagle pracować - w organizmie gwałtownie rośnie poziom azotu który normalnie jest przez nerki na bieżąco usuwany z krwi i wydalany z moczem. Również inne, toksyczne dla organizmu produkty przemiany materii zaczynają się dosyć szybko kumulować we krwi. Jeśli leczenie zostanie podjęte wystarczająco szybko a czynnik uszkadzający usunięty - kot ma szansę wrócić do zdrowia.



Przewlekła niewydolność nerek - najczęściej trudno jest znaleźć konkretną przyczynę tej dolegliwości jeśli dotyczy ona kotów młodych. Mogą to być częste ale zwalczane infekcje, długotrwałe ale nieznaczne podtruwanie się jakimś środkiem chemicznym, skłonności genetyczne lub wiele innych, trudnych do zidentyfikowania - zdarza się również że jest to pozostałość po ostrej niewydolności nerek.
W przypadku kotów starszych (ponad 12 letnich) postępujący stopniowo spadek wydolności nerek uważa się niemal za normę. W odróżnieniu od formy ostrej tej choroby - w przypadku przewlekłej niewydolności pierwsze objawy następują powoli i na przestrzeni dłuższego czasu. Zazwyczaj najpierw właściciel zauważa wzmożone pragnienie kota i co za tym idzie - zwiększone wydalanie moczu.
Wcześnie wykonane badania krwi pozwalają wykryć we krwi pewne składniki których nie powinno tam być w dużej ilości przy prawidłowo pracujących nerkach - podwyższony poziom kreatyniny i mocznika. W początkowej fazie choroby prawidłowa diagnoza może być utrudniona gdyż kot rekompensuje sobie mniej wydolne nerki pijąc większa niż dotychczas ilość wody, przepłukując sobie nerki i poprawiając w ten sposób obraz krwi. Dlatego gdy podejrzewa się postępującą niewydolność nerek - po pewnym czasie badanie należy powtórzyć.

Jeśli diagnoza się potwierdzi należy od razu przejść na dietę dla kotów z problemami nerkowymi. Jest ona dość specyficzna gdyż zawiera zmniejszoną ilość białka i fosforu, dzięki czemu ilość powstającego mocznika jest znacznie mniejsza niż przy normalnym żywieniu.
Zazwyczaj taka dieta znacząco przedłuża życie kota, ale należy mieć świadomość że przeważnie procesu uszkadzania nerek nie da się powstrzymać i będzie on postępował dalej tyle że znacznie wolniej. Powstrzymanie tego procesu jest możliwe tylko w sytuacji gdy to uszkodzenie nie jest zbyt duże a my znajdziemy przyczynę (dającą się wyeliminować) - w innych przypadkach, a już szczególnie gdy kot jest starszy - należy się pogodzić z faktem iż niewiele można zrobić w temacie wyleczenia.
Jednakże należy pamiętać również o tym iż wczesne zdiagnozowanie choroby i właściwe postępowanie mogą znacznie przedłużyć życie kota. Gdy pojawiają się inne, poza wzmożonym pragnieniem, objawy - sytuacja staje się już poważna.
Oznacza to iż we krwi krąży bardzo duża ilość mocznika i innych toksycznych substancji przemiany materii, a to świadczy o tym iż nerki utraciły większość ze swoich możliwości. Takimi objawami mogą być: drgawki, pojawianie się krwawych wybroczyn widocznych na błonach śluzowych i wewnątrz małżowin usznych, stany zapalne dziąseł, osłabienie, wychudzenie a następnie - odwodnienie.
W zaawansowanych stadiach niewydolności nerek, na skutek zaniku produkcji przez nie hormonu erytropoetyny może dochodzić do zmniejszenia produkcji krwinek czerwonych i anemii.

U ludzi z niewydolnością nerek stosuje się dializy, co w sumie także nie jest leczeniem a tylko umożliwieniem doczekania przeszczepu. Gdy uszkodzenie nerek osiągnie pewien poziom - bez dializ i oczyszczania w ten sposób krwi - chory organizm szybko ginie w skutek samozatrucia.
U kotów nie wykonuje się dializ - głównie z powodów trudności technicznych. W dodatku w Polsce nie wykonuje się przeszczepów kocich nerek - z tego co się orientuję to jest na świecie tylko kilka klinik prowadzących doświadczenia w tej dziedzinie - a i tak na razie przedłużają one życie chorego kota zaledwie o kilka miesięcy. Dlatego należy się pogodzić z sytuacja gdy badania wykazują że nasz kot ma zaawansowaną i postępującą niewydolność nerek.
Zajrzyj też TUTAJ

Nowotwory nerek - niestety kocie nerki nie są odporne również na tą chorobę.
Nowotwór może pojawić się na jednej konkretnej nerce i dopiero stamtąd dawać przerzuty, lub być właśnie takim przerzutem. W pierwszym przypadku rokowania są dosyć dobre w sytuacji gdy nowotwór zostanie wykryty dość wcześnie i występuje tylko na jednej nerce. Wtedy co prawa jedyną metodą leczenia jest zabieg chirurgiczny polegający na usunięciu całej nerki - ale jeśli przerzuty jeszcze nie nastąpiły - wtedy zwierzę ma spore szanse powrotu do zdrowia.
Bez problemu jedna nerka przejmuje zadania tej drugiej, najwyżej czasem się troszkę powiększając - co nie jest procesem chorobowym. Oczywiście guz z usuniętej nerki należy podać badaniu histopatologicznemu by ocenić stopień jego złośliwości.
Znacznie gorzej sytuacja wygląda gdy nowotwór na nerce jest przerzutem, lub zaatakowane są obie nerki. Wtedy rokowania są bardzo niepomyślne - prawdę mówiąc nie ma w takiej sytuacji leczenia...

Guzy nerek objawiają się podobnie jak przewlekła niewydolność tego organu. Nowotwór stopniowo zmniejsza wydolność nerki uszkadzając jej miąższ - czasem osiągają też duże rozmiary ciskając inne organy. Zazwyczaj dobry lekarz potrafi wyczuć guz nerki przez skórę.
Ale jest to bardzo niemiarodajne badanie - jeśli guz będzie rozlany lub położony z innej strony - może zostać nie wykryty. Przy podejrzeniu nowotworu nerek należy przeprowadzić kompleksowe badanie kota, włącznie z badaniem krwi i USG.
W dzisiejszych czasach takie badania są powszechnie dostępne w prawie każdej większej klinice weterynaryjnej. Wynik takiego badania może nam powiedzieć czy nowotwór jest pierwotny czy to jednak przerzut, powie nam też czy zaatakowana jest również druga nerka. To bardzo ważne wiadomości - pozwalają zdecydować się na zabieg operacyjny który może uratować życie kota, ale w niektórych przypadkach jest zupełnie zbędny i tylko może to życie skrócić lub narazić zwierze na niepotrzebne cierpienia.



Syndrom urologiczny kotów - wokół tej choroby narosło wiele mitów i przesądów. Powszechnie uważa się że jej przyczyną jest kastracja. Żadne badania naukowe tego nie potwierdzają a wręcz przeciwnie - przeczą. Prawdopodobnie ta opinia powstała dlatego iż obecnie większość domowych kotów jest kastrowana, a już na pewno kocurów.
Te nie kastrowane są w większości wychodzące a więc czyha na nie wiele niebezpieczeństw - często giną z ich powodu, nie mając okazji zachorować na nic innego, lub zanim pojawią się pierwsze objawy które mogą być przeoczone ze względu na tylko czasowe przebywanie kota w domu.

Obecnie uważa się że przyczyn powstawania tego zespołu u kotów jest w rzeczywistości bardzo wiele i to że akurat ten kot zachoruje a inny nie - jest często kwestią przypadku. Czasem wystarcza jedna przyczyna, czasem musi ich zaistnieć kilka.
Czasem zaś nie wiadomo do końca co jest przyczyną a co skutkiem. Naukowcy podają następujące potencjalne przyczyny:

- infekcje pęcherza moczowego, szczególnie w młodym wieku;
- działalność wirusów (? To tylko teoria);
- skłonności genetyczne;
- ciągły dostęp kota do pożywienia (wkrótce po zjedzeniu pokarmu odczyn kociego moczu z kwaśnego przechodzi w mniej kwaśny lub obojętny. A właśnie w takim moczu najczęściej tworzą się kryształy struwitowe. Dlatego dorosły kot powinien dostawać pokarm tylko w wydzielonych porcjach - najlepiej dwa/trzy razy dziennie. Nie jest wskazane by miał do niego ciągły dostęp ;
- zbyt mała ilość ruchu;
- nadmiar magnezu w karmie, czasem zmniejszenie jego poziomu przyczynia się do ustąpienia choroby, ale tylko czasami;
- zbyt mała ilość wypijanych płynów, w rezultacie czego mocz jest oddawany rzadziej i przez to nie następuje skuteczne wypłukiwanie maleńkich kryształków, dzięki temu mają czas na to by urosnąć, pozlepiać się w piasek;
- inne, jeszcze niezidentyfikowane przyczyny.

Syndrom urologiczny kotów dotyczy najczęściej kocurów - u kotek spotyka się takie kłopoty rzadziej, lub raczej - rzadko dają objawy i są zagrożeniem życia - najczęściej kończy się po prostu na infekcji dróg moczowych ale nie dochodzi do niedrożności. Nie dlatego że w ich moczu nie powstają kryształki, bo powstają w sprzyjających okolicznościach. Na korzyść kotek wpływa budowa ich cewki moczowej. Jest ona, w przeciwieństwie do tej u kocurów, takiej samej średnicy na całej długości, a poza tym - jest znacznie krótsza. Tak więc drobny piasek jest po prostu wypłukiwany z pęcherza na bieżąco, nie ma czasu się odkładać i tworzyć kamieni.
U kocurów sytuacja wygląda znacznie gorzej - ich cewka moczowa jest długa oraz zwężająca się przy końcu. W rezultacie piasek może do niej wpaść, ale utyka i na dodatek - nie może się sam cofnąć gdyż ciśnienie zbierającego się w pęcherzu moczu mu to uniemożliwia. Następuje zatkanie cewki moczowej i jeśli kotu nie udzieli się fachowej pomocy - w ciągu 48 godzin może zginąć.

Jeśli u naszego kota stwierdzono obecność piasku w moczu - musimy go bacznie obserwować gdyż zatkanie cewki moczowej może nastąpić w każdej chwili. Drobne kryształki są wypłukiwane, ale gdy trafi się jakiś troszkę większy - to nieszczęście gotowe. Również gdy drobne kryształki podrażniają ściany pęcherza razem z powstającym wtedy śluzem i złuszczonym naskórkiem mogą stworzyć groźny dla życia kota czop.

Pierwszym objawem który powinien nas skłonić do szybkiej wizyty u lekarza i wykonania badań moczu jest ból jaki towarzyszy jego oddawaniu. Często koty wtedy dosłownie krzyczą.
Zaczynają również kojarzyć cierpienie z kuwetą i mogą zacząć oddawać mocz poza nią - w najdziwniejszych miejscach, szukając takiego w którym nie będzie bolało. Często w moczu można zauważyć ślady krwi. Zresztą - objawy są bardzo podobne jak przy zapaleniu pęcherza, który często współistnieje z syndromem urologicznym - tyle ze przy syndromie dochodzi do zatkania cewki moczowej - całkowitego lub częściowego.
Dlatego zawsze przy takiej okazji należy wykonać badania moczu. Większość kryształków powstaje w moczu obojętnym lub zasadowym, ale należy to potwierdzić badaniem samego piasku. Bo istnieją również kryształki lubiące mocz kwaśny i aby właściwie leczyć - musimy mieć tą wiedzę - co w kocie siedzi.

Gdy okaże się że tak jest faktycznie, kryształy są - to można nawet dosyć skutecznie przeciwdziałać powstawaniu kolejnych. Istnieją na rynku specjalistyczne karmy dla takich kotów - zwyczajowo i błędnie nazywane karmą dla kastratów.
W rzeczywistości są to pokarmy dla kotów z syndromem urologicznym i nie należy tego mylić! Nie każdy kastrat ma SUK, nie każdy kot z syndromem wymaga zakwaszania moczu - czasem jest wręcz odwrotnie!!!
Obecnie jest dostępny tak duży wybór tych karm iż naszemu koty nie grozi jedzenie tylko jednej. Istnieją również preparaty które umożliwiają podawanie kotu domowego jedzenia - po prostu trzeba je nim "doprawić" - ale jest to uzależnione od stanu kota, czasem konieczne jest podawanie wyłącznie karmy leczniczej.

Jednak podkreślam - zdrowy kot, bez względu na to czy jest kastratem czy nie - nie powinien profilaktycznie dostawać takiej karmy. Bo to by przypominało podawanie szczupłemu kotu karmy odchudzającej - bo a nuż kiedyś mógłby być otyły.
Znacznie lepiej jest np. raz do roku badać mocz kota i jeśli kryształy się pojawią - to w zależności od ich typu - zastosować odpowiednią dietę.

Niestety, czasem dochodzi do zatkania cewki moczowej - wtedy mamy do czynienia z SUKiem. Objawia się to tym że kot nie może, mimo napinania się, oddać moczu. Nawet mając małe doświadczenie, lekko (!) uciskając koci brzuch można wyczuć wypełniony pęcherz. Kot robi się apatyczny, unika brania na ręce. Wtedy jedynym sposobem uratowania kocura jest przepchnięcie kamienia czy też czopu z powrotem do pęcherza, założenie cewnika (w razie potrzeby - bo nie zawsze jest to konieczne) i intensywne przepłukiwanie pęcherza, a jeśli nie jest to możliwe bo kamień utknął i nie daje się go ruszyć - pozostaje tylko zabieg operacyjny.
Niestety, gdy już raz dojdzie do takiego zatkania - istnieje ryzyko nawrotów mimo leczenia. W takim wypadku, ale po wyczerpaniu innych możliwości pomocy kotu, stosuje się tzw. wyszycie cewki moczowej. Jest to zabieg mający na celu skrócenie i poszerzenie światła cewki moczowej. Zazwyczaj jest to zabieg bardzo skuteczny, ale niesie za sobą pewne ryzyko - iż kocur nie będzie potrafił do końca kontrolować trzymania moczu. Jednak ryzyko takie jest małe (jeśli zabieg jest dobrze przeprowadzony) - a wyszycie cewki często jest zabiegiem ratującym życie.

Jednakże, jak zawsze, najważniejsza jest profilaktyka. Gdy mamy kocura - należy co jakiś czas wykonywać kontrolne badania jego moczu. U kotek również jest to wskazane, ale może być wykonywane troszkę rzadziej.
Jednakże ze względu na dwoistość możliwości powstawania rodzaju kryształów - należy je zawsze dokładnie zidentyfikować. Leczenie szczawianów i struwitów jest zupełnie odwrotne i zakwaszanie moczu może wywołać bardzo silne zaostrzenie objawów chorobowych w przypadku powstawania kamieni szczawianowych.

Czasem zdarza się zatkanie cewki moczowej nie przez kryształ ale przez czop złożony z białek, komórek nabłonka, krwinek, śluzu. Ten zagrażający życiu stan najczęściej powstaje w przebiegu infekcji pęcherza, kamicy i nowotworów.
Podrażniona ściana pęcherza obficie się złuszcza, krwawi, a jeśli na dodatek kot ma skłonność do powstawania kryształów - to często dołączają się one do tego osadu tworząc właśnie czop który może skutecznie zatkać wyjście pęcherza moczowego.

Bez względu na to czy cewkę zatkał kamień czy taki czop - jest to stan bardzo poważny i nawet gdy ma się tylko nikłe podejrzenia - należy kota pokazać lekarzowi. Przy zatkaniu pęcherza ciśnienie moczu powoduje uszkadzanie nerek, często nieodwracalne!
Ponadto - ponieważ nie mogą one pracować prawidłowo - już po krótkim czasie w organizmie wzrasta bardzo poziom toksycznych substancji. Przy przedłużającej się ponad dobę niedrożności cewki może dojść do pęknięcia pęcherza moczowego.

Dlatego jeśli zauważymy że kot:

- zaczyna mieć problemy z oddawaniem moczu, okazuje ból podczas korzystania z kuwety, oddaje mocz małymi porcjami, szuka innych miejsc w których ponawia próby
- w moczu zauważymy ślady krwi lub śluzu
- mocz nabierze ciemnej barwy mocnej herbaty
-kot zrobi się osowiały lub odwrotnie - niespokojny, straci apetyt, chęć do zabawy
-będzie unikał brania na ręce i pieszczot po brzuchu, choć wcześniej je lubił
-zauważymy że kot często wylizuje okolice narządów płciowych

nie czekajmy. Poprośmy o pomoc lekarza. A najlepiej - regularnie badajmy koci mocz. Wcześnie podjęte leczenie zaoszczędzi zwierzęciu wielu cierpień a być może - nawet uratuje mu życie.

Wrodzona torbielowatość nerek - choroba ta dotyka najczęściej młodych zwierząt, czy raczej - ujawnia się bardzo wcześnie, często torbiele na nerkach można wykryć u nawet kilkutygodniowych kociąt. Kot się z nią już rodzi.
Objawy jako takie, zazwyczaj już wyraźne, występują przeważnie u jedno - dwuletnich zwierząt i najczęściej oznaczają już bardzo poważny stan, gdy uszkodzenie nerek jest na tyle silne że stają się juz niewydolne. Jeśli jednak zmiany są nasilone, torbieli jest dużo - kot nie dożywa nawet tego wieku.
Choroba ta ma najczęściej charaktery dziedziczny i przeważnie występuje u kotów których rodzice byli blisko spokrewnieni, ze szczególnym uwzględnieniem kotów rasy perskiej.
Dlatego właśnie torbielowatość występuje głównie u kotów rasowych, gdyż w hodowlach często stosuje się tzw. chów wsobny, czyli kojarzenie blisko spokrewnionych osobników. Zauważono że szczególną skłonność do tej choroby wykazują koty perskie - prawdopodobnie dlatego iż jest to rasa chyba najbardziej zmieniona w czasie prac hodowlanych - a w związku z tym można przypuszczać że w czasie jej tworzenia bardzo często dochodziło do bliskich pokrewieństw wśród kojarzonych kotów. .

Torbielowatość nerek polega na tworzeniu się na nich wielu torbieli (bywa jednak że jest to np.jedna torbiel - jeśli kot ma szczęście), guzków wypełnionych płynem. W zależności od nasilenia zmian i faktu czy została zaatakowana tylko jedna nerka czy obie - zależy jak długo dane zwierzę będzie żyło, jednak jak już pisałam powyżej - przy zaatakowaniu obu nerek przez większą ilość torbieli zazwyczaj rokowania są bardzo złe. Torbiele uciskają i rozrywają prawidłowy miąższ nerek, a gdy czasem pękają - wtedy w ich miejscu powstają blizny zupełnie uniemożliwiając istnienie zdrowych komórek nerkowych.
W krótkim czasie następuje całkowity zanik funkcji nerek. Jeśli torbieli nie ma zbyt wiele te co są stwarzają ryzyko - wtedy można pokusić się o zabieg operacyjny.

W chwili obecnej nie ma możliwości całkowitego wyleczenia chorego zwierzęcia gdy dojdzie już do objawów niewydolności nerek. Choroba ta objawia się podobnie jak przewlekła niewydolność nerek - gdyż to właśnie się dzieje - torbiele uniemożliwiają, z czasem coraz bardziej, właściwe funkcjonowanie tego organu. Postawienie diagnozy jest dosyć proste - pokryte torbielami nerki mają charakterystyczny wygląd i jest to nawet często wyczuwalne przez skórę. Rozpoznanie należy potwierdzić wykonaniem USG i zdjęcia RTG.
Jeśli zaatakowane przez liczne torbiele są obie nerki - niestety, zwierzę najprawdopodobniej nie ma przed sobą długiego życia. Należy zrobić wszystko co możliwe by godnie przeżyło ten czas, a gdy choroba stanie się dla niego uciążliwa - jedynym humanitarnym rozwiązaniem jest uśpienie chorego zwierzęcia.

Czasem należy się pogodzić że nie z każdą chorobą można wygrać - wrodzona torbielowatość na obu nerkach jest jedną z takich z którymi współczesna weterynaria na razie przegrywa.


Tekst pochodzi ze strony: http://kocia_stronka.republika.pl/ch_moczowego.html




Aktualnie jest 49 gości online

 
Góra Góra

Dentysta Gdańsk · Uzależnienia Poznań, Włocławek · Fasady, konstrukcje aluminiowe · Kostka granitowa · Odzież ciążowa · Drewno Toruń · Pomoc prawna Warszawa · Kamień ogrodowy · Place zabaw, więźba dachowa · Fotograf Bydgoszcz, zdjęcia · Wycieki oleju, paliwa · wczasy Karwia · Fotograf Warszawa · serwis myjki Toruń · apartamenty Karwia · Radio Taxi Giżycko

To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_1 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_2 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_3 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_4 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_5 z linkiem.