Piszę większość, a nie wszystkie,
ponieważ nie można uogólniać. Tak jak różni są ludzie, tak różne charaktery maja zwierzęta. Jeszcze kilka lat temu byłam święcie przekonana, że mój kilkuletni jamnik pożarłby kota na miejscu, tymczasem przygarnęliśmy malutką koteczkę i rzeczywistość okazała się całkiem inna. Mimo wszystko przy wprowadzaniu nowego zwierzątka do domu należy zachować maksimum ostrożności! U nas zapoznawanie psa z kotkiem następowało
powolutku. Najpierw pies wpuszczany był do pokoju, w którym odizolowany był kotek (wcześniej kicie przenieśliśmy do innego pomieszczenia), dzięki czemu zapoznawał się z jego zapachem. Następnym krokiem było noszenie kotka na rękach, tak aby pies go widział. Nie trwało to zbyt długo, aby pies nie zrobił się zbyt zazdrosny. Następnie pozwalaliśmy kotu chodzić swobodnie po mieszkaniu, a psa trzymaliśmy na smyczy. Pies nie powinien szczekać, a za zachowanie spokoju powinien być nagradzany. Gdy pies znał
już trochę kota, a kot psa pozwoliliśmy im razem chodzić luzem. Dla bezpieczeństwa jamnik miał założony kaganiec. Zwierzaki goniły się po całym mieszkaniu zapoznając się nawzajem ze swoimi ruchami ciała i dźwiękami. Kot nauczył robić się uniki, a pies zrozumiał wreszcie za co dostaje po pysku kocią łapką. Szybko doszło do tego, ze kot nie
musiał już być odizolowany, a pies nosić kagańca. Kibic (bo tak nazywa się jamnik) zakochał się w kotach i każdy następny był dla niego duża radością. Małe kotki bardzo szybko pojmują, że pies nie zrobi im krzywdy, natomiast dorosłe trochę dłużej zachowują dystans i wbrew krążącym opiniom nigdy nie rzuciły się na psa by wydrapać mu oczy.
Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak to, aby znać dobrze swoje zwierze i umieć przewidzieć jego reakcje, oraz mieć trochę wyobraźni. Duży pies wcale nie musi być agresywny aby zranić kota czy innego psa, wystarczy, ze uderzy silną łapą lub wystraszy szczekając. Pamiętajmy też o jednej małej zasadzie - jeśli z jakichkolwiek powodów podczas zapoznawania zwierzaków jedno z nich trzeba zabrać - zawsze zabieramy nowego mieszkańca. W przeciwnym razie, rezydent mógłby zacząć traktować "nowego" jak wroga. Pies i kot potrafią się świetnie dogadywać. Mogą albo żyć w przyjaźni śpiąc ze sobą i bawiąc się albo żyć spokojnie nie wchodząc sobie "w paradę". U mnie można obserwować bardzo różne relacje miedzy psami, a kotami. Stary jamnik jest na kicie obojętny.
Może spać blisko kota, jeść z nim razem z miski ale bez entuzjazmu. Co do kotów to też specjalnie nie zwracają na niego uwagi. Miedzy psem Djem, a kotami wszystko wygląda inaczej, ponieważ jest bardzo energiczny i wszędobylski. W związku z tym spokojne kotki raczej go omijają aby uniknąć zaczepek z jego strony, a kocurki razem z nim szaleją
po całym domu. Dj potrafi wziąć całą głowe Pucusia do pyska i nic mu przy tym nie zrobić, natomiast Puci wgryza się mu w szyję niczym lew w gardło swojej ofiary. Oczywiście wszystko odbywa się w ramach zabawy. Kiedy koty się gryzą (co czasem się zdarza) Dj stoi i charakterystycznie szczeka, aby je rozdzielić. Bardziej skomplikowane jest trzymanie
w obecności psa czy kota mniejszych zwierzątek typu króliczek, świnka morska czy chomik O ile pies do dobrze zabezpieczonego chomika się nie dostanie, to dla kota praktycznie nic nie stanowi przeszkody. Osobiście nie ryzykowałabym trzymaniem w jednym domu kota razem ze zwierzątkami na które ma on wybitna ochotę, a do takich należą wszystkie
malutkie gryzonie np. myszki, szczurki, chomiki, myszoskoczki oraz ptaszki. Trzeba mieć świadomość tego , że kot jest zaciętym drapieżnikiem mimo tego, że śpi w łóżeczku i jest regularnie karmiony. Oczywiście na pewno znajdą się osoby, które z powodzeniem trzymają razem takie zwierzątka, jednak mimo wszystko myślę że jest to spore
niebezpieczeństwo dla gryzonia. czy papużki. Z królikami, tchórzofretkami, szynszylami czy świnkami morskimi jest odrobinę łatwiej, ponieważ są większe. Jeszcze raz jednak powtórzę, że trzeba bardzo dobrze znać swojego kota czy psa, lub na początku kontaktów
z nowym domownikiem wnikliwie obserwować jego zachowanie. Takie zwierzątka mogą być wypuszczane tylko pod kontrolą, nie powinno się ich zostawiać z kotem sam na sam. Do mojego domu koty przybyły później niż królik i jako małe brzdące szybko się z nim oswoiły. Teraz bardzo rzadko wpadają na pomysł by ją pogonić lub zaczepiać. Nawet kiedy
im się to zdarzy Asia nie zwraca na to uwagi, nie reaguje strachem ani paniką tylko zmyka do swojej budki.
Obserwacje moich zwierząt przynoszą mi wiele radości. Często spędzamy długie godziny na podziwianiu wyczynów naszych podopiecznych. Nie raz zaskoczyły nas swoją pomysłowością i inteligencją, nie raz poprawiły nam humor gdy byliśmy źli lub przygnębieni i nie raz udowodniły nam , ze nas kochają. Dom bez zwierzaków byłby pusty i smutny.
|