|
poniedziałek, 20 listopad 2006 |
|
Błąkała się u nas po osiedlu. Sprawiała wrażenie wystraszonej i bardzo zdezorientowanej. Kilka nocy przetrzymala ją moja kuzynka bo mieliśmy nadzieje, że ktoś bedzie jej szukał. Niestety nikt nie odpowiedział na nasze ogłoszenia.
Zawiozłam ja wraz z tatą do schroniska w Starogardzie gdańskim, gdzie byla pod okiem znajomej Eweliny. Czekała na nowy dom kawałek czasu, ale w końcu się udało! Ewelina napisała, ze jest jej tam bardzo dobrze.
|
|