|
poniedziałek, 20 listopad 2006 |
|
Do OTOZu zadzwoniła strasza pani, że na jej balkonie jakiś czas temu okociła się
bezdomna kotka. Urodziło się pięć maluszków, ale cztery spadły z balkonu i nie przeżyły.
Poprosiła byśmy zabrali rodzinkę do schroniska, ale że to wyjście byłoby najgrosze
z możliwych zaczęłam szybko szukać lokum tymczasowego dla kotków. Dzięki Bogu wzięła
je do siebie moja kuzynka Gosia. Kocica miała jedzenia pod dostatkiem, a malutki mógł
bezpiecznie rosnąć. Po jakimś czasie udało nam się znaleźć prawdziwy dom dla matki
z synkiem. Kotki zamieszkały za Toruniem, a ich opiekunem jest teraz Mateusz oraz
jego rodzice oczywiście. Nie omieszkam dodać, że kocica ma na imię Lidka co jest dla
mnie przemiłym wyróżnieniem :D
|
|