Strona główna
poniedziałek, 06 wrzesień 2010
 
 
Urazy kończyn PDF Drukuj
środa, 28 styczeń 2009

URAZY KOŃCZYN



Koty - mimo swoich umiejętności bezpiecznego zeskakiwania z nawet sporych wysokości - dosyć często doznają urazu kończyn.
Najczęściej dochodzi do nich w wyniku upadku z okna, balkonu, a także w rezultacie spotkania z samochodem. Oczywiście przyczyn może być więcej - choćby podwinięcie się łapy podczas zeskoku z szafy, nadepnięcie przez człowieka, kopnięcie itp.


Do częstych urazów należą złamania kości.
Koty nie są zwierzętami które dobrze znoszą opatrunki, gips.
Dlatego u tych zwierząt najlepiej się sprawdzają wewnętrzne łączenia kości - jeśli jest to tylko możliwe. Na zewnątrz jest tylko mała rana, zszyta i dla kota nie uciążliwa. Kot tuż po wybudzeniu się z narkozy może zacząć chodzić, co i daje mu duży komfort i znacznie przyspiesza rehabilitacje.
Oczywiście przez jakiś czas kot mus mieć ograniczaną ruchliwość, należy unikać zeskoków i szaleństw - ale poza tym kot może prowadzić w domu zupełnie normalne życie, bez dyskomfortu jaki daje gips - który na dodatek bardzo obciąża kończynę.
Nie zawsze, nie u każdego kota jest możliwe założenie zespolenia wewnętrznego - ale gdy tylko możliwość taka istnieje - to warto z niej skorzystać.

Nieskomplikowane złamania u kotów zazwyczaj goją się bardzo ładnie i nie pozostaje po nich nawet ślad.
Jednak pod pewnym warunkiem - kości muszą być złożone właściwie (warto to zlecić dobremu lekarzowi, z doświadczeniem) i kot musi być pilnowany po operacji.

Innym częstym urazem u kotów są uszkodzenia stawów.
Gdy jest to tylko naciągnięcie, lekkie skręcenie, niewielkie zwichnięcie - zazwyczaj jako leczenie wystarczy podawanie leków przeciwzapalnych i pilnowanie żeby kot łapę oszczędzał.
Podawanie leków przeciwbólowych jest uzasadnione tylko wtedy gdy kot bardzo cierpi - w innym wypadku nie należy ich używać a w każdym razie nie wolno coałkowicie znosić bólu.
Ból jest naturalnym mechanizmem zmuszającym kota do nieużywania kończyny - co przy takich urazach jest bardzo ważne. Kot który nie będzie czuł bólu w łapie - będzie skakał, zeskakiwał - w najlepszym razie znacznie wydłużając okres zdrowienia, w najgorszym - doprowadzając do dalszych uszkodzeń.

Niestety - zdarzają się również znacznie poważniejsze urazy stawów: zerwanie więzadeł, uszkodzenie torebki stawowej. W takim wypadku "pozostawienie sprawy naturze" może się skończyć nieciekawie.
Staw może się zrosnąć "na sztywno" znacznie ograniczając kocią sprawność, mogą się w nim pojawić zmiany reumatyczne. Usztywniona łapa może być podatna na dalsze urazy - np. podczas zeskoków.
Wielu lekarzy, niestety - mimo wszystko zaleca pozostawienie łapy taką jaka jest - i zobaczenie co z tego wyniknie.
Wynikają problemy - ograniczona ruchomość stawu do konieczności amputacji łapy włącznie.
Do niedawna takich urazów u kotów praktycznie się nie operowało - bo wymaga to dużej wiedzy, doświadczenia, powołania.
Na szczęście sytuacja ulega zmianie i koty, coraz częstsze w naszych domach - mogą liczyć na coraz bardziej fachową pomoc weterynaryjną.
Jednakże tak skomplikowanej operacji nie należy zlecać przypadkowemu lekarzowi, nie mającemu dużego doświadczenia w chirurgii. Do powodzenia zabiegu konieczna jest naprawdę duża wiedza i dostęp do odpowiednich materiałów.

Nasza Skierka ma wrodzone bardzo luźne stawy. Podczas któregoś z zeskoków - jeden z nich poszedł w drobny mak - pozrywane zostały wszystkie więzadła, pękła torebka stawowa. Noga była uszkodzona w stawie kolanowym i stała się zupełnie niesprawna. Była praktycznie bezwładna od kolana w dół, kotka nie mogła na niej stanąć, zero stabilności.
Oczywiście, od razu zjawiliśmy się w klinice wet, u dobrego lekarza - ale nie chirurga ani ortopedy.
Liczyliśmy na pomoc. Otrzymaliśmy wiedzę że uszkodzony jest staw - bez wdawania się w szczegóły - leki przeciwzapalne i nakaz czekania kilku tygodni, miesięcy. Jeśli łapa kotce będzie sprawiała trudność "to wtedy się pomyśli" nad operacją.
Na szczęście ta "argumentacja" nas nie przekonała i kilka dni później koteczka wylądowała na stole naszego chirurga - który niestety przyjmuje spory kawałek od Warszawy i tylko dlatego wizyta została opóźniona.
W tym czasie nic się z łapką nie poprawiło - wręcz przeciwnie - doszło do kolejnych uszkodzeń co było naturalne w tej sytuacji ale i tak trzeba było te kilka dni odczekać aż ustąpi stan zapalny.
Kotka została dokładnie zbadana i od razu zoperowana.
Wstawiono jej sztuczne więzadła, załatano torebkę stawową itp. Następnego dnia - kotka biegała już na czterech łapach :) Bez gipsu. usztywnień, opatrunków.

3 tygodnie uważania żeby za bardzo nie szalała (miała na to wielką ochotę!) i łapa jest jak nowa. Nie ma śladu po kontuzji. Bez tej operacji - prawdopodobnie łapa kwalifikowałaby się do amputacji.

Pod tym LINKIEM jest stronka naszej lecznicy w Lublinie. Jeśli Wasz kot ma problemy wymagające operacji chirurgicznej lub konsultacji ortopedycznej - polecamy z całego serca. I nie chodzi tutaj o robienie im reklamy - nie potrzebują tego. Po prostu wiemy że u nich zwierzę zawsze znajdzie najlepszą pomoc.


Innymi poważnymi urazami kończyn są np. zerwanie mięśni, oderwanie ich przyczepów itp. To częste konsekwencje upadków z dużej wysokości i wypadków samochodowych.
W przypadku takich obrażeń bardzo ważne jest jak najszybsze "naprawienie" mięśnia. W innym wypadku następuje szybkie jego obkurczenie do zaniku włącznie - w wyniku nieużywania - co znacznie zmniejsza szanse na powrót do zdrowia.
Gdy kontuzja spowoduje jedynie naderwanie - trzeba bardzo kota pilnować żeby przez kilka tygodni łapę oszczędzał.



Na tym zdjęciu jest kocurek norweski który pól roku wcześniej doznał urazu w wyniku którego doszło do pozrywania przyczepów mięśni. Niestety - lekarze uznali że jest to przypadek nieoperacyjny w związku z czym młody, sprawny kocurek stał się inwalidą - przednia łapa była praktycznie bezwładna, zupełnie nieprzydatna przy poruszaniu się, bardziej przeszkadzająca, kocurek kicał. Doszło do bardzo silnych zaników mięśni i sytuacja zdawała się już faktycznie beznadziejna.
Kocurek trafił w końcu do lecznicy "Azorek" o której pisałam wcześniej. Wizyta, badanie, operacja. Kilka dni później triumf lekarzy. Mimo fatalnych rokowań i bardzo małej szansy na powodzenie operacji z powodu zbyt długiego czasu jaki upłynął od urazu - kocurek zaczął używać łapki. Na początku ostrożnie - z czasem coraz sprawniej. Teraz na powrót jest zupełnie sprawnym kotem.
Gdyby trafił do "Azorka" wcześniej - zaoszczędziłoby mu to wielu cierpień.


Zranienia - to także dosyć częste urazy kończyn. Należy pamiętać że rozcięcie skóry można zeszyć tylko w ciągu krótkich kilku godzin od zaistnienia urazu. Później szyć już nie można a jeśli koniecznie trzeba - to zachodzi konieczność wycięcia sporej ilości tkanki wokół zranienia.
Dlatego przy rozleglejszych ranach należy od razu udać się z kotem do lekarza weterynarii - nie czekać.

Jeśli ranka jest niewielka lub przypomina bardziej otarcie - można sobie poradzić samemu - choć zawsze, przy jakichkolwiek wątpliwościach lepiej zasięgnąć pomocy lekarza.

Ranka drobna ale głęboka wymaga dokładnego wypłukania.
Jeśli nie mamy czegoś lepszego - może to być w pierwszym momencie woda mineralna niegazowana lub woda przegotowana. Najlepiej jest od razu użyć roztworu nadmanganianu potasu lub w ostateczności - rivanolu. Jeśli nie mamy tego pod ręka - należy zdobyć jak najszybciej.
Do przepłukiwania takich ran najlepszy jest wenflon bez igły - ale rzadko kto ma go w domu ;)
Można użyć także małej strzykawki. Ważne jest żeby bardzo dokładnie ranę przepłukać. I trzeba to robić kilka razy dziennie aż do czasu gdy zranienie samo zagoi się od spodu. Przy głębokich ranach ważne jest stałe otwieranie ranki, usuwanie strupka, przepłukiwanie nadmanganianem.
Ranki nie należy smarować maściami przyspieszającymi gojenie.

Jeśli zranienie jest bardziej w formie otarcia - wtedy również należy je odkazić j.w. - ale do przyspieszenia leczenia można użyć np. Solcoserylu do ran. Ta maść bardzo przyspiesza gojenie takich zranień - jednak wolno ją używać jedynie na zranienia czyste, odkażone i bez śladu infekcji.
Należy także zabezpieczyć ranę przed samouszkadzaniem przez kota.


Tekst oraz zamieszczone w nim zdjęcia pochodzą ze strony: http://kocia_stronka.republika.pl/urazy_konczyn.html



Aktualnie jest 29 gości online

 
Góra Góra

Dentysta Gdańsk · Uzależnienia Poznań, Włocławek · Fasady, konstrukcje aluminiowe · Kostka granitowa · Odzież ciążowa · Drewno Toruń · Pomoc prawna Warszawa · Kamień ogrodowy · Place zabaw, więźba dachowa · Fotograf Bydgoszcz, zdjęcia · Wycieki oleju, paliwa · wczasy Karwia · Fotograf Warszawa · serwis myjki Toruń · apartamenty Karwia · Radio Taxi Giżycko

To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_1 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_2 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_3 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_4 z linkiem. To jest testowe zdanie a0541c50d2f32b982c450c0f4e05a595_5 z linkiem.