| Koty na trzech łapkach |
|
|
| wtorek, 10 luty 2009 | |
![]() KOTY NA TRZECH ŁAPKACHKotka widoczna na zdjęciu miała wiele szczęścia - trafiła do schroniska we Wrocławiu w w ciężkim stanie - jej prawa tylna łapka była tragicznie uszkodzona, nadawała się jedynie do amputacji. Nie najlepszy początek życia... Ale koteczka chyba urodziła się jednak pod szczęśliwą gwiazdą - najpierw została zabrana ze schroniska do lecznicy wet i tam się nią opiekowano - a następnie szybko znalazła swoje miejsce na ziemi i kochającego człowieka :) Wydawałoby się że dla zwierzęcia tak ruchliwego i sprawnego jak kot - utrata jednej kończyny będzie wielkim kalectwem. Nic bardziej mylnego - koty szybko przyzwyczajają się do swoich ograniczeń i niewiele im one przeszkadzają. Gdy kończynę traci kociak - proces nauki nowego sposobu poruszania się i wypracowywania pomysłów na to w jaki sposób dostać się tam gdzie teoretycznie taki kot dostać się nie powinien - trwa wogóle kilka chwil :) Gdy okaleczenie spotyka kota dorosłego - czas ten jest dłuższy i w dużej mierze zależy to od dwóch czynników - temperamentu kota i jego wagi. Koty ciężkie i powolne będą miały z pewnością znacznie większy problem i więcej będzie je to kosztowało niż koty lekkie i ruchliwe, w dobrej kondycji. Sporo też zależy od tego którą łapę traci kot - łatwiej nauczyć się żyć bez łapy tylnej niż przedniej. Ogólną zasadą w przypadku kotów na trzech łapach jest to żeby dbać o ich prawidłową masę ciała, by zapobiegać otyłości - ponieważ odbiera ona takiemu kotu wiele i naprawdę może uczynić kaleką który kuśtyka. Kot sprawny, szczupły ma o wiele większe możliwości - dlatego jest to bardzo ważna sprawa, również z tego powodu że kot który ma trzy kończyny - a więc np. jest pozbawiony jednej tylnej - ta drugą ma znacznie bardziej obciążoną i w przypadku nadwagi łatwiej może dojść przykładowo - do urazu stawu lub jego zwyrodnienia. Biorąc pod uwagę że ma ją tylko jedna - może dojść do sytuacji gdy ta druga też zawiedzie... ![]() Koty tracą kończyny w różnych okolicznościach - w wyniku urazu, procesu chorobowego (np. nowotworowego). Trzeba pamiętać że dla kota znacznie łatwiej się żyje bez kończyny wogóle (powinna być usuwana wysoko, nie ma sensu pozostawiać kikuta) niż z łapą bezwładną. Kotka na zdjęciu ma nóżkę amputowaną w stawie biodrowym - i jest to bardzo właściwie przeprowadzony zabieg. Niejednokrotnie ludzie boją się amputacji kończyny u kota - i zwlekają z usunięciem np. łapy zaatakowanej przez nowotwór lub niesprawnej. Do niczego dobrego to nie prowadzi - nowotwór da przerzuty i kot umrze a bezwładna łapa przeszkadza, narażona jest na urazy i jest jedynie balastem. Tuż po zabiegu amputacji kot będzie potrzebował troszkę czasu by się nauczyć chodzić na trzech łapach - należy go w tym wspierać, prowokować do zabaw, ćwiczyć sprawność, dużo głaskać. W przypadku dorosłego kota będzie to wymagało więcej czasu i wysiłku - ale przy wsparciu człowieka wkrótce kot będzie bawił się i funkcjonował jak dawniej :) Na pewno nie jest tak że konieczność amputacji jednej kończyny może być powodem uśpienia kota "dla jego dobra" - bo i z takimi opiniami się spotykałam. Kot na trzech łapkach może być z łatwością kotem znacznie sprawniejszym niż kot na czterech - ale otyły lub mało aktywny. Zresztą - niejednokrotnie taki kot bez problemu dorównuje sprawnością i kotom aktywnym :) Tekst oraz zamieszczone w nim zdjęcia pochodzą ze strony: http://kocia_stronka.republika.pl/lapa.html |







